Dave Monolith: Welcome

Czasami ciężko jest sensownie umiejscowić w jakimś logicznym wywodzie to, że płyta, która zasadniczo podobam nam się setnie jest gigantycznym rozczarowaniem. Dave Monolith debiutował w 2009 roku EPką Volume 1, wydaną przez sam Rephlex. I nic dziwnego. David zabłysnął jako jeden z wielu tzw. tuss-alikes, i choć ta szufladka jest dosyć krzywdząca, to daje ogólne pojęcie z czym mamy do czynienia. Kwaśne techno brytyjczyka miało jednak dosyć wyraźny sznyt funkowo-houseowo-francusko-synthpopowy, dzięki czemu w niewiele ponad kwadrans udało mu się wystrzelić niejeden mózg w stronę ściany. Miękkość linii melodycznej takiego “F-Tron” otula, a firmowe już praktycznie przesunięcie tanecznych rytmów w tył zmusza do faktycznego słuchania. IDM pełną gębą. No i te brzmienia, na wskroś syntetyczne, ale z profesorską wręcz precyzją krojone.

Także należy zrozumieć, że ja zasadniczo bardzo chciałem, by jego wyczekiwany i wypatrywany debiut zatrząsł światem w posadach. By był tym muzycznym, nowym papierkiem lakmusowym. No i niestety. Welcome skręca bezpośrednio w stronę nudisco i house, i choć ciągle jest skwaszone, brakuje w tym jakiegoś pierwiastka, który wywindował by tę pozycję w ponadczasowość. Każda z piosenek na EPce była swego rodzaju HITEM. Miała zawsze te melodyczno-brzmieniowe rozwiązania, które wgryzały się w czerep. Tutaj poza kunsztem barw (jak to ktoś ujął, Monolith miksuje “w 3D”) niestety zabrakło konkretów kompozycyjnych. W skrócie – nie ma się o co zaczepić. Piosenki nie są z tych do zasłuchania. Poza tym dziwne usterylnienie brzmienia i jakaś słabość do klawiszy jak “Miami Vice” spychają niedoszłego rewolucjonistę w stronę brzmieniowej średniej ostatnich lat. To mnie zasadniczo smuci. Bo album naprawdę jest świetny, i warto go polecać, lista roku zaklepana, et cetera. Ale nawet najlepszym samolotem nie poleci się w kosmos, i tu jest pies pogrzebany. Należy mieć nadzieję, że tak jak po w sumie podobnie odebranym przez niżej podpisanego Trademark Ribbons Of Gold VHS Head przyszło Midnight Section, tak Dave na następnym wydawnictwie wróci do wbijania w ziemię. Bo zasadniczo miało być to, a jest tylko i aż to, co poniżej.

[Rephlex, 2011]

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Connecting to %s